Maraton 7 Jezior - debiut

Marcin Gilner, 2020-06-24, 16:12
Do startu....Gotowi ...START ...i  ruszyły  20 czerwca długo oczekiwane biegi w Rogoźniku. Trójka naszych Harpaganów ostatnie miesiące z niecierpliwością śledziła bieg wydarzeń i ogłoszenia dotyczące organizacji biegów.  Maraton 7 Jezior - ten bieg wybrał nasz kolega Marcin jako swój debiut na dystansie maratońskim. Każdy widział z okna swego ciepłego domu jaka była pogoda tego dnia - dodawała dodatkowych emocji i przeszkód.  Głodny wrażeń? Przeczytaj relację Marcina. 
Maraton 7 Jezior - debiut

Tradycja głosi, że debiutant opisuje swój pierwszy start w jakiejś istotnej imprezie, czy to góry, czy asfalt nie ma znaczenia, liczy się debiut. Trafiło więc i na mnie czego efekt widzicie poniżej.

Gdybym napisał “Jak do tego doszło, nie wiem” to mocno bym skłamał, gdyż świetnie kojarzę skąd i dlaczego akurat ten bieg wybrałem jako debiut. We wrześniu 2019 roku biegliśmy tu Rogocross, czyli 11 kilometrową pętlę wokół Rogoźnickiego zbiornika. Trasa i atmosfera na tyle mi się spodobała, że nieśmiało pomyślałem wtedy, iż fajnie by było za rok pobiec tu maraton. Tyle że ten kolejny rok miał być przeznaczony pod półmaratony i budowanie formy na pełen dystans a nie wariackie rzucenie się na dość karkołomne na ten czas wyzwanie.

Rzeczywistość napisała jednak inny scenariusz. Z początkiem roku zacząłem biegać z Harpaganami, wiedza i świadomość biegowa wzrastała, kilometraż rósł, forma wydaje się zwyżkowała na tyle że w momencie, gdy wystartowały zapisy na M7J to bez chwili zawahania się zapisałem. Jak to mówią co ma być to będzie, prawdopodobnie nie umrę na trasie. Ta sama rzeczywistość przyniosła też “pandemię” i definitywnie odebrała możliwość startowego przygotowania się do debiutu. Może to i lepiej, bo z tym większą niecierpliwością czekało się na wieści czy bieg się odbędzie czy też nie. Ostatecznie dostał zielone światło. Pierwotnie miał się odbyć z dość rygorystycznie zachowanymi zasadami bezpieczeństwa (puszczanie w małych grupach, brak punktów żywieniowych na trasie itp.) na szczęście na kilkanaście dni przed startem uwolniono imprezy do 150 osób w związku z czym bieg odbył się wg znanych wszystkim zasad.

 

Ostatnie dni, zwłaszcza przed debiutem to szereg pytań i niewiadomych. Brak doświadczenia w sposób oczywisty rodzi niepewność i nie inaczej było ze mną. Na szczęście część trasy pokrywającą się z ubiegłorocznym startem już znałem dość dobrze, zwłaszcza że to zdecydowanie najtrudniejsza część biegu. Dodatkowo w ramach treningu, odpowiednio wcześnie udało się sprawdzić całą trasę w długich weekendowych wybieganiach, dzieląc ją na dwie części, tak więc przynajmniej profilowo wiem czego się spodziewać (dzięki B. za towarzystwo).

 

 

Wszystko powyższe pozwoliło jako tako obrać taktykę na bieg i rozpisać poniższe przedziały.

Jak wyglądają moje założenia przed każdym startem? Jest na to prosta metoda

  1. Czas zajebisty - czas, z którego byłbym mega zadowolony, tzw. “dzień konia”, jak wszystko wejdzie idealnie to jest cień szansy, że uda się do niego zbliżyć.
  2. Czas bardzo dobry - czas, z którego będę zadowolony, wszystko wchodzi dobrze, nie ma głupich potknięć, noga podaje. Realnie ocenione możliwości na podstawie treningów.
  3. Czas minimum - określony jako 50% stawki open. Jeśli zmieszczę się w pierwszej połowie zawodników sklasyfikowanych to jest ok, wszystko poniżej pozostawia niedosyt.

Na dzień startu przedstawiało się to mniej więcej tak (bieg wg organizatora to 43 km)

  1. 4:00:00 - kosmos jak na debiut na dość wymagającej trasie
  2. 4:10:00 - 4:15:00 - w tych widełkach powinienem się realnie zmieścić jak nie wydarzy się nic dziwnego
  3. 50% stawki open - to się okazuje jak wszyscy dobiegną do mety

Z powyższych rozważań jak nic wynikało, że średnie tempo należy utrzymać w granicach 05:35 min/km. Biorąc pod uwagę, że pierwsze 8 km jest dość trudne i tu się tempa nie zrobi to trzeba by biec całość w granicach 05:30 min/km by myśleć o zbliżeniu się do granicy czterech godzin. Najważniejsze dla mnie utrzymać dyscyplinę tempa i liczyć, że kryzys się nie pojawi. Koniec rozważań taktycznych, kombinowania co i jak, wymyślania sposobów na bieg itd. W końcu jest to debiut i gdzieś trzeba się tego wszystkiego nauczyć.

Nadchodzi dzień startu. Ze względu na ograniczenia imprezowe do 150 uczestników biegi puszczane są osobno. Najpierw Rogocross (11 km), potem Półmaraton Dorotki z plusem (30 km) i na końcu Maraton 7 Jezior. Start o 14:00 więc od rana jest sporo czasu na przygotowania jak i na świeże informacje z trasy o panujących warunkach. Te zgodnie z panującą aurą są oczywiste, jest ślisko, nawet bardzo ślisko. Na tyle, że ten pierwszy mocny podbieg został zabezpieczony liną, bo bez tego nie ma nawet możliwości wejść na górkę. Zapowiada się ciekawie :)

Godzina 12:30, plecak, torba z ciuchami na przebranie, jazda na miejsce, zrobić swoje i … powrót do domu. Na szczęście nie mam czegoś takiego, że się spinam przed startem. Ot jest zadanie do wykonania i tyle. Wpadam do biura zawodów, odbieram numer i czekam na start. Siłą rzeczy obserwuję współtowarzyszy niedoli. Oj nie ma tu amatorów, koszulki z najróżniejszych biegów ultra czy maratonów, nie tylko krajowych. Buty, plecaki, zegarki widać, że niejedno już widziały a podsłuchane rozmowy tylko to potwierdzają. Wg mnie jest nas około 80-100 osób, czyli wcale nie tak mało. Chyba trochę się przeliczyłem z szacowaniem swoich szans, na szczęście jest plan minimum 50% open. Może się uda.

Zbliża się 14:00, szybka odprawa, 10, 9, 8 … i ruszyli. Ja zwyczajowo z samego końca, zdecydowanie wolę wyprzedzać niż być wyprzedzanym. Początek to rozbiegówka po parku, asfaltowe alejki pozwalają ustawić stawkę na tyle że w teren wbiega już rozciągnięta grupa. Po drugim kilometrze rozpoczyna się najtrudniejszy podbieg, ten zabezpieczony liną. Faktycznie jest cholernie ślisko, ręka na sznur i marsz pod górę, w zasadzie jako jedyny próbuję tu kogoś wyprzedzić, ale nie jest to łatwe. Po podbiegu lecimy w dół, dopiero tu widać jak jest ślisko. Nie jest to bieg a bardziej łyżwiarstwo połączone z narciarstwem, bez szaleństw, odpowiednio wolno by nie narobić głupot udaje się wyprzedzić ze dwie osoby. Dalsza część to już to co najbardziej lubię. Fajny krosowy teren, krótki podbieg, krótki zbieg, kręcenie między drzewami, przeskok nad jakimś powalonym pniem itp. Czysta przyjemność z biegania. Udało się kogoś jeszcze wyprzedzić i bieg nabrał już jakiejś stabilności. Ci za mną w większości są wolniejsi, ci przede mną szybsi.

Kolejne metry biegnę widząc przed sobą grupkę czterech osób, ale nie spinam się by ją gonić. Zerkam w zegarek i wydaje się, że taktykę dość średnio realizuję, bo jest zwyczajnie za szybko. Chłopaki przede mną dają równo, ale jakoś nie odjeżdżają. Jeden wyraźnie odstaje na podbiegach i tam go wyprzedzam. Strasznie dyszy a ja oddechowo luz, jest dobrze. Na zbiegach mnie wyprzedza na podbiegu traci, raz, drugi się mijamy i na płaskim już jest mój. Zbliżam się do pozostałych, odległości między nimi nieco się zwiększyły. Po chwili wyprzedzam kolejnych dwóch. Na 8 kilometrze pierwszy punkt z wodą, oczywiście nawet nie zerkam w jego stronę. Kawałek dalej wyprzedzam ostatniego z tej grupy. Od tego miejsca praktycznie do końca biegnę już sam. Trasę znam z rekonesansu i wiem, że teraz jest łatwo. Prosta trasa z niewielkimi podbiegami, ot taka na utrzymanie stałego tempa. Sylwetka, oddech, zegarek ….

Kur… za szybko. Jak będę tak biegł to prawdopodobnie się spalę. Znam siebie na tyle, iż wiem, że w tym tempie po 20 kilometrze może brakować już sił, trochę za wcześnie jak na maraton. Szybka analiza co robić i decyzja, że jednak biegnę. Nie mam pulsometru, więc biegam na czuja, wsłuchując się w rytm kroków i oddech. Te wyglądają dobrze więc ryzyk fizyk ciągniemy i się uczymy. Żeby wrócić do założeń 5:35 min/km musiałbym w tym momencie zwolnić o jakieś 25-30 sekund a to oznaczałoby niemalże stanięcie w miejscu. Nie chcę aż tak zwalniać, zobaczymy jak długo pociągnę. Między 14 a 15 km wyprzedzam jeszcze jedną osobę. Chwilę temu spożyłem mus owocowy, wszedł dość gładko, ale nie tak łatwo jak na treningach.

Na długich prostych widzę, że ktoś tam za mną podąża. Nie ma się co oszukiwać na pewno z tyłu zostało parę osób zdecydowanie bardziej doświadczonych, które umiejętnie rozłożą siły. Trzeba się liczyć, że będą jeszcze tacy którzy mnie wyprzedzą. Na 16,5 km o ile dobrze kojarzę był kolejny punkt żywieniowy z tym, że tu też się nie zatrzymuję. Tempo cały czas dobre wody mam zapas ze sobą więc biegnę dalej. Sporo kilometrów zostało jeszcze do pokonania trasa prosta więc nawet nie skupiam się na okolicy czy napotkanych urozmaiceniach.

Od 18 km czuję lekki odpływ sił, cały czas jest szybciej niż założone tempo, ale pojawiają się pierwsze oznaki zmęczenia. Gdzieś przed 19 km, albo chwilę przed 21, przy przebieganiu przez drogę publiczną stoją chłopaki z zabezpieczenia i spisują numery zawodników. Nie mając absolutnie pojęcia, ile osób jest przede mną pytam o to, w odpowiedzi dostaję, że jestem …. (celowo pomijam by stopniować napięcie ;p ). Biegnę swoje, rachuję w głowie czy jest szansa na te cztery godziny czy też nie ma i zaczynam się niepokoić opadaniem sił. Niby cały czas jest ok, ale co będzie za parę kilometrów. Przecież ja jestem dopiero w połowie dystansu, przyjdzie ściana czy uda się ją ominąć?

Gdzieś między 23 a 24 kilometrem w krótkim odstępie wyprzedzają mnie dwie osoby. Coraz bardziej zaczynam marzyć o zatrzymaniu się. Wiem, że na kolejnym punkcie żywieniowym na pewno staję. Próbowałem zjeść wcześniej batona, ale nie wchodził. Potrzebuję przyjąć coś miękkiego (banan) i napić się izotonika (mam tylko wodę). Z tego co kojarzę najbliższy punkt powinien być na 26 kilometrze więc tylko zerkam w zegarek jak mam daleko.

Ku mojemu zaskoczeniu jest wcześniej. Na około 24,5 km stoi auto a jakiś miejscowy działacz robi fotki i krzyczy “Witamy w Miasteczku Śląskim, woda, piwo, czekolada?” Zatrzymuję się, patrzę na te 150 ml kubki, biorę w rękę jeden

- To jest piwo?

- Tak, na zdrowie.

- O dzięki :)

O matko, jak ja dawno nie piłem tak dobrego piwa!!! Choć kątem oka zobaczyłem, że jest to tylko Harnaś (bynajmniej na to wskazywały butelki w bagażniku) to mógłbym nim rozkoszować się wtedy bardzo długo. Dobre chwile szybko mijają, poprawiłem równie małym kubkiem wody i z żalem pobiegłem dalej.

Na 26 kilometrze jest właściwy punkt, na którym też staję. Izotonika wypijam z miejsca pół butelki, biorę banana i z zazdrością patrzę na dziewczynę, która właśnie mnie mija. Chciałoby się mieć teraz taką lekkość w nogach jak ona. Przede mną jeszcze 17 kilometrów a ja powoli zaczynam mieć dość. Dwudziesty siódmy, dwudziesty ósmy …. trzydziesty pierwszy ... kolejny punkt, przebieg przez trasę i osoby z obsługi. Zatrzymuję się, biorę izotonik, zagaduję do dziewczyn:

-        Który jestem.

-        ….. (celowo pomijam :p).

-        Odcina mnie….

-        Całkiem dobrze wyglądasz.

-        Ale się tak nie czuję.

-        Dasz radę.

-        Nogi mogą nie dać rady.

-        Jest dobrze, powodzenia.

-        Dzięki, nie mam wyjścia.

 

W głowie odliczanie, jeszcze jedenaście kilometrów do mety. Jest szansa lekko odżyć jak się minie Park w Świerklańcu. Trasa prowadzi tam najpierw długą prostą na wale wokół jeziora, równą bez podbiegów. Potem zakręt o 90 stopni w lewo i kolejna długa prosta, tym razem asfaltowa również bez żadnych wzniesień. Może uda się złapać równe tempo, bo na teraz zbyt wyraźnie odczuwam każde, nawet minimalne wzniesienie.

 

Park, wał, asfalt ...nie udało się. Nie ma już mocy. Wbiegając na ulicę zerkam za siebie, jakieś 200 metrów z tyłu ktoś biegnie. Na końcu asfaltu kolejny mały punkt i kubek izo, okazuje się, że goni mnie dziewczyna i jest tuż za mną. Skręcamy w las, a właściwie w bagno, wąskie, kręte ścieżki przez krzaki, mokro i grząsko. Nie chcąc hamować staję by przepuścić. Przez chwilę trzymamy się razem, ja oczywiście z tyłu. W tych warunkach nie da się biec. Chwilami po łydkę w wodzie. Ciężkie buty nie zachęcają do przyspieszenia. Cały czas jesteśmy w kontakcie wzrokowym, gdy słyszę:

- Od pewnego czasu nie widzę oznaczeń.

- Serio?

- No.

- Kurcze, biegnąc za Tobą nie zwracałem uwagi, poczekaj sprawdzę.

Wyciągam telefon, gdzie mam wgrany ślad trasy, faktycznie pomyliliśmy. Wracamy jakieś 100 metrów, wskakujemy w lekką przecinkę między krzakami i jesteśmy znowu na trasie.

-        Dzięki, właśnie prysnęły moje marzenia o czterech godzinach

-        Moje już dawno odpuściłem, powodzenia dalej, jak dobrze pociśniesz te ostatnie kilometry to jakiś cień szansy pozostał.

 

            Link do filmiku jednego z uczestników, fajnie widać jakie panowały na tym odcinku warunki - https://www.facebook.com/100001511349367/videos/3159503767443304/

Patrzę w zegarek, ostatni kilometr w tempie 8:00, do mety jeszcze pięć. Uffff, jakoś dociągnę. Kolejny kilometr 7:15, następny 6:43 …. mimo iż przyspieszam to daleko do dobrego tempa. Dobrze by było nie stracić już pozycji, zerkam za siebie, ale nikogo nie widzę. Trasa kręta więc może być nawet 50 metrów za mną i nie zauważę. Na ściganie się nie mam już sił. Czterdziesty, czterdziesty pierwszy, czterdziesty drugi ... i w końcu wbiegam nad zalew. Meta coraz bliżej. Zerkam za siebie i kurka, jednak ktoś mnie goni. Jak odpali tempo to mnie łyknie. Spięcie pośladków i lecę, kątem oka w zegarek 4:50 min/km, kątem oka za siebie …. nie ma szans, ostatnia prosta i …

Ktoś się wydziera na mecie. Nie od razu poznaję w cywilnych ciuchach, ale po głosie wiem, że to Bożenka dopinguje na tych ostatnich metrach. Uśmiech od ucha do ucha, zakręt, meta i …. jest jeszcze Kosa (Beata) :D :D :D Ona jako pierwsza wita mnie tuż za kreską. Uściski, gratulacje, radość. Mega niespodzianka, że komuś chciało się przyjechać i oglądać ten debiut. Zajebista przyjemność tak na żywo podzielić się wrażeniami. Złapać oddech wśród swoich, pogadać i się pośmiać, zupełnie się nie spodziewałem ich obecności. Niespodziankom nie było końca, bo szalone dziewczyny uraczyły jeszcze ekstra poczęstunkiem. Arbuz ukoił pragnienie a koktajl truskawkowy z domieszkami zastąpił konkretny obiad. Uwielbiam Was wariatki!!!!!! Wielkie dzięki za niespodziankę. Harpagani górą!  Zaproszenie na kawę jak najbardziej zostaje w pamięci, nie wywiniecie się ;)

Dla tych co dobrnęli do końca jeszcze to. Choć nie udało się złamać czterech godzin to rezultat chyba nie najgorszy jak na debiut :)

 

Czas 04:07:43

Miejsce open - 15/98

Miejsce men - 13/69

Miejsce M40-49 - 5/31

Powiązane informacje

7. Harpagańska Dycha - FAQ
7. Harpagańska Dycha - FAQ. Stowarzyszenie Harpagan Sosnowiec, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, oraz Miasto Sosnowiec już... [więcej]
7. Harpagańska Dycha
7. Harpagańska Dycha. Zapraszamy do zabawy po raz siódmy :) [więcej]
RZUĆ WSZYSTKO I WYJEDŹ W BIESZCZADY NA VII HYUNDAI ULTRAMARATON BIESZCZADZKI
RZUĆ WSZYSTKO I WYJEDŹ W BIESZCZADY NA VII HYUNDAI ULTRAMARATON BIESZCZADZKI. 12 PAŹDZIERNIKA 2019, CISNA Wydarzenie, na którym nie mogło nas zabraknąć!!!! Harpagani... [więcej]
Zakochaj się w Warszawie
Zakochaj się w Warszawie. Bieganie, rodzina, praca, pasja... czy to da się połączyć. Bożenka pokazała, że tak, biorąc... [więcej]
1 2 Tri FUN ! - Łukasz Klich o I Triathlon Kędzierzyn Koźle
1 2 Tri FUN ! - Łukasz Klich o I Triathlon Kędzierzyn Koźle. Pomimo tego, że od marca przygotowywałem się do triathlonu to tak naprawdę nie miałem wybranych... [więcej]
Nasza sztafeta na Triathlonie w Kędzierzynie-Koźlu
Nasza sztafeta na Triathlonie w Kędzierzynie-Koźlu. W miniony weekend 28 lipca 2019 obyła się pierwsza edycja Triathlon Kędzierzyn-Koźle. Nasze... [więcej]
BAT - czyli triathlon w Sosnowcu
BAT - czyli triathlon w Sosnowcu. "Sosnowiec Łączy" z pewnością słyszeliście to hasło. Czy wiedzieliście jednak, że łączy... [więcej]
Wadowicki cykl biegów górskich
Wadowicki cykl biegów górskich. Harpagani uwielbiają biegać po górach. To tam z nich wychodzi to co najbardziej... [więcej]
Olga + 2 x Ania = Supermaraton Gór Stołowych
Olga + 2 x Ania = Supermaraton Gór Stołowych . W ramach babskiego wypadu i ogromnej potrzeby wspólnego spędzenia czasu postanowiłyśmy... [więcej]
Jaga-Kora jak po maśle
Jaga-Kora jak po maśle. Kora, Jaga czy „Baba Jaga” jak często nazywa ten bieg Aga, to kolejny bieg z serii... [więcej]
Jaga Kora czyli sprawdzian możliwości „Mam czas na bieganie„
Jaga Kora czyli sprawdzian możliwości „Mam czas na bieganie„. Bieganie ultra to zawsze było moje marzenie. Pamiętam jak siedziałam kiedyś przed komputerem, gdy... [więcej]
Moja pierwsza 40ka. Brzmi jak urodziny?
Moja pierwsza 40ka. Brzmi jak urodziny?. Moja pierwsza 40-ka. Brzmi jak urodziny? Nie no to już było, jest znacznie więcej na tzw. karku.... [więcej]
Harpagani na Węgrzech czyli Bridgestone 45. Komárno-Komárom
Harpagani na Węgrzech czyli Bridgestone 45. Komárno-Komárom. Każda dobrze przygotowana impreza powinna odbyć się z wpadką. Z ekipą Harpagana spotkaliśmy się o... [więcej]
9. Bieg Smyka
9. Bieg Smyka. Stowarzyszenie Harpagan Sosnowiec serdecznie zaprasza na 9. Bieg Smyka, który odbędzie się... [więcej]
XII PÓŁMARATON DĄBROWSKI - Paweł Widawski
XII PÓŁMARATON DĄBROWSKI - Paweł Widawski. Miejsce 201051, czas 1:19:16. [więcej]
Myśli się materializują a marzenia się spełnia
Myśli się materializują a marzenia się spełnia. Myśli się materializują a marzenia się spełnia - tak chcę podsumować pierwszy start w tym roku... [więcej]
Myślicie, że żaden maraton już Was nie zaskoczy?
Myślicie, że żaden maraton już Was nie zaskoczy?. Czy Wy też tak macie, że zaraz po jednych zawodach pojawia się myśl, aby się zapisać na... [więcej]
Atest  6.Harpagańskiej Dychy
Atest 6.Harpagańskiej Dychy. Wychodząc na przeciw oczekiwaniom dołączamy do wglądu atest 6 edycji naszej "Dychy".... [więcej]
Specjalnie dla was - KUBEK HARPAGAŃSKIEJ DYCHY
Specjalnie dla was - KUBEK HARPAGAŃSKIEJ DYCHY. Z myślą o fanach Dychy i stałych bywalców - KUBEK HARPAGAŃSKIEJ DYCHY - do zakupienia... [więcej]
Lubisz biegać ?
Lubisz biegać ?. [więcej]
Hello, hello niespodzianek nie brakuje w tej edycji !!!
Hello, hello niespodzianek nie brakuje w tej edycji !!!. Zerknijcie - jaką propozycję, poza koszulkami w pakiecie, razem z VERTISS-em mamy w tym roku... [więcej]
Zostało jeszcze 10 dni - pospiesz się
Zostało jeszcze 10 dni - pospiesz się. Przypominamy – zostało jeszcze 10 dni niższej opłaty startowej [więcej]
Zamieć, Zadyma, Zawierucha ...
Zamieć, Zadyma, Zawierucha .... Zamieć to pierwszy w Polsce 24-godzinny Górski Ultramaraton Zimowy rozgrywany na... [więcej]
Galeria z Biegu WOŚP
Galeria z Biegu WOŚP . Przedstawiamy galerię zdjęć z 5. Sosnowieckiego Biegu WOŚP "Policz się z Cukrzycą"... [więcej]
Przełom roku biegowego 2018/2019 - relacja Bożeny Fiałkowskiej
Przełom roku biegowego 2018/2019 - relacja Bożeny Fiałkowskiej. Chciałabym Wam opowiedzieć o moich dwóch biegach. Pierwszy to XVIII Gorlicki Bieg... [więcej]
6. Harpagańska Dycha w Sosnowcu - garść szczegółów
6. Harpagańska Dycha w Sosnowcu - garść szczegółów. Stowarzyszenie Harpagan Sosnowiec, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, oraz Miasto Sosnowiec już... [więcej]
Medal 5. Sosnowiecki Bieg Policz się z Cukrzycą
Medal 5. Sosnowiecki Bieg Policz się z Cukrzycą. "Szczęście jest motylem: próbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie... [więcej]
Świąteczna oferta w QMEDIC REHABILITACJA
Świąteczna oferta w QMEDIC REHABILITACJA. Święta coraz bliżej, czas też na świąteczną ofertę w QMEDIC REHABILITACJA [więcej]
LEŚNIK Zima 2018 (1.12.2018)
LEŚNIK Zima 2018 (1.12.2018). Jak można najkrócej opisać etapy jakie się przechodzi podczas Leśnika? Od radości po... [więcej]
Eliminator
Eliminator "Zdobądź Górę i Pokonaj Siebie" . Eliminator czyli spacerkiem na Czantorie. Zawody składające się z 4 biegów na dystansie... [więcej]
Długi spacer po krainie Łemków
Długi spacer po krainie Łemków. W Beskidzie Niskim zakochałem się od pierwszego wejrzenia w 2016 roku i od 3 lat w moim biegowym... [więcej]
5. Sosnowiecki Bieg Policz się z cukrzycą
5. Sosnowiecki Bieg Policz się z cukrzycą. BARDZO SERDECZNIE ZAPRASZAMY :)
DZIĘKUJEMY, ŻE CO ROKU JESTEŚCIE Z NAMI I TO DZIĘKI WAM... [więcej]
2018 New York City Marathon - relacja Anety
2018 New York City Marathon - relacja Anety. Kiedy kończysz 50 lat, zostajesz babcią i otrzymujesz w prezencie urodzinowym pakiet startowy na... [więcej]
V Górska Przygoda - Wisła 10.11.2018
V Górska Przygoda - Wisła 10.11.2018. Ten bieg w zasadzie nie był wcześniej planowany ale tak się złożyło, że podczas rozmów ze... [więcej]
37.Mainova Frankfurt Marathon
37.Mainova Frankfurt Marathon. Zapraszamy do lektury relacji z 37.Mainova Frankfurt Marathon w którym swoją nową... [więcej]
Z cyklu: Harpagańska Historia - Dominik Kamiński
Z cyklu: Harpagańska Historia - Dominik Kamiński. Rozpoczynamy nowy cykl artykułów o naszych Harpaganach i Harpagankach. Na pierwszy ogień... [więcej]
Niedziela - gwóźdź programu: Robert Stebel / QMEDIC
Niedziela - gwóźdź programu: Robert Stebel / QMEDIC. Spotkanie ze specjalistą od prawidłowej postawy i ciała i ruchu. W naszym nowoczesnym stylu... [więcej]
Sobota - gwóźdź programu - Marcin Świerc !!!
Sobota - gwóźdź programu - Marcin Świerc !!!. Bez końca inspirują nas ludzie, którzy dokonują wspaniałych rzeczy. Poruszają nas ich... [więcej]
ANETA I JEJ 'NOCNA WATAHA 2018/Jesień'
ANETA I JEJ 'NOCNA WATAHA 2018/Jesień'. W piątek (19.10.2018 r.) w Częstochowie odbył się czwarty etap cyklu Nocna Wataha, tym razem w... [więcej]
Harpaganki Bożena i Aneta na starcie
Harpaganki Bożena i Aneta na starcie "Biegnij Warszawo". Zwiedzanie Warszawy nie było dla nas głównym celem. Przyjechałyśmy tutaj aby wziąć udział... [więcej]
Półmaraton Silesia part 4 - Renata - PÓŁMARATONKA
Półmaraton Silesia part 4 - Renata - PÓŁMARATONKA. Nigdy nie mów nigdy. Decyzję aby wziąć udział w półmaratonie i zdobyć metę na... [więcej]
Harpagani na Silesia Maraton cz. 3 - JAREK - MARATOŃCZYK :)
Harpagani na Silesia Maraton cz. 3 - JAREK - MARATOŃCZYK :). Silesia Maraton w Katowicach 7 października br. przyciągnął na linię... [więcej]
Harpagani na Silesia Maraton cz. 2 - SEBASTIAN - PÓŁMARATOŃCZYK
Harpagani na Silesia Maraton cz. 2 - SEBASTIAN - PÓŁMARATOŃCZYK. Silesia Maraton w Katowicach 7 października br. przyciągnął na linię... [więcej]
Harpagani na
Harpagani na "Silesia Maraton" - cz. 1 - ISABELA - MARATONKA. Silesia Maraton w Katowicach 7 października br. przyciągnął na linię... [więcej]
6. PKO Maraton Rzeszowski oczami Harpaganów
6. PKO Maraton Rzeszowski oczami Harpaganów. W minioną niedzielę w Rzeszowie po raz 6 odbył się PKO Maraton Rzeszowski, na którego... [więcej]
Z cyklu HARPAGAŃSKIE AKTUALNOŚCI
Z cyklu HARPAGAŃSKIE AKTUALNOŚCI. Mija tydzień odkąd członkowie naszego Stowarzyszenia zebrali się na najważniejsze zebranie w roku... [więcej]
„Cross Saturna” - relacjonuje Sebastian Pawelec
„Cross Saturna” - relacjonuje Sebastian Pawelec. „Cross Saturna” bieg terenowy na dystansie 10 km miałem potraktować jako trening do... [więcej]
Baran Trail Race 25km
Baran Trail Race 25km. Baran Trail Race 25km czyli bieg po którym czuję się jakby stratowało mnie stado... [więcej]
Czas na pierwszą „100-tke”
Czas na pierwszą „100-tke”. Była Ćwiartka (1/4 IM) to teraz przyszedł czas na pierwszą „100-tke”. Aby przeżycia... [więcej]
23 Międzynarodowy Bieg Uliczny Jaworzno
23 Międzynarodowy Bieg Uliczny Jaworzno. Bieg Uliczny Jaworzno - 15 km po raz trzeci już w moim kalendarzu biegowym, tym razem biegowo i... [więcej]
Pomsta Janosika
Pomsta Janosika. A zaczęło się to w lutym….
Zimowa edycja Janosika na dystansie 45 km tak nas urzekła,... [więcej]
Leśnik lato 2018
Leśnik lato 2018. Bo, ...ani czas, ani gwiazdy, ani też bogowie nie wyznaczają pór roku. Pory roku... [więcej]
Piątkowe hasanie o 4:30 czyli „Bieg Kochmana” ;)
Piątkowe hasanie o 4:30 czyli „Bieg Kochmana” ;). Piątkowe hasanie o 4:30 czyli „Bieg Kochmana” to już Nasza tradycja. U nas jak zawsze... [więcej]
Letni City Trail 2018
Letni City Trail 2018. W letniej edycji City Trail wystartowałem z ciekawości jak będzie się biegło bez śniegu, błota, i... [więcej]
K-B-L w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Biegowego (20-21 lipca 2018r.)
K-B-L w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Biegowego (20-21 lipca 2018r.). Razem z Kamilem, wybraliśmy się do Lądka Zdroju na bieg K-B-L czyli skrót od miast,... [więcej]
Jeśli propagujesz bieganie wśród swoich znajomych, czasem musisz się poświęcić :-)
Jeśli propagujesz bieganie wśród swoich znajomych, czasem musisz się poświęcić :-). Do udziału w Hunt Run- Polowanie na Biegaczy- "Najdzikszy bieg sezonu z przeszkodami"... [więcej]
SILESIAN HIGHLAND HALF MARATHON
SILESIAN HIGHLAND HALF MARATHON. W sobotę 30 czerwca w Nowej Wsi odbył się po raz trzeci Silesian Highland Marathon. Jest do bieg,... [więcej]
3x Śnieżka=1x Mont Blanc
3x Śnieżka=1x Mont Blanc. Zauroczona tym biegiem w którym brałam udział jako kibic rok temu, postanowiłam... [więcej]
Biegowy weekend Sebastiana
Biegowy weekend Sebastiana. Miniony wekend biegowy obfitował w wydarzenia biegowe. Wszystko zaczęło się już w czwartek 21... [więcej]
Bieg na 10 km w Jaworzu
Bieg na 10 km w Jaworzu. Bieg na 10 km w Jaworzu przeszedł do historii ;)
Wspaniała trasa z widokiem na Beskid Śląsk,... [więcej]
Sprawdzian w Bukownie
Sprawdzian w Bukownie. Miał to być pierwszy start po skoncentrowaniu się na krótszych dystansach. Narazie z... [więcej]
Nad(Leśnik)
Nad(Leśnik). Po wiosenym Leśniku zostały mgliste wspomnienia bo czasu trochę minęło i powodów do... [więcej]
Dawanie jest fajne i to jeszcze w takiej formie
Dawanie jest fajne i to jeszcze w takiej formie. VI Bieg charytatywny na rzecz Sosnowieckiego Hospicjum – 5 km „BIEGNIEMY DLA... [więcej]
Biegnę by dać siłę tym co nie mogą
Biegnę by dać siłę tym co nie mogą. W dniu 26 maja telefon z pracy- mamy awarię więc w niedzielę 27mają w dniu biegu  wszystkie... [więcej]
Pięćdziesiąt na pięćdziesiąt, czyli jak zostaje się Ultrasem :0)
Pięćdziesiąt na pięćdziesiąt, czyli jak zostaje się Ultrasem :0). „Pięćdziesiąt km na pięćdziesiąt lat” tak sobie marzyłem jakiś czas temu. Marzyłem to... [więcej]
Bieg górski - Beskidzki Toporek 25km
Bieg górski - Beskidzki Toporek 25km. Na stronie organizatora można było między innymi wyczytać: dystans: 25,6 km; przewyższenia:... [więcej]
Harpagan na trasie - Beskidzki Topór ultra 73 KM
Harpagan na trasie - Beskidzki Topór ultra 73 KM. Beskidzki Topór ultra 73 KM ukończony i to jak czas 8:23:44 :). Jak to czytałem w... [więcej]
Majowy szalony weekend
Majowy szalony weekend. Tak jak Isa napisała to był majowy szalony weekend :-) [więcej]
Pociąg do biegania
Pociąg do biegania. Pociąg do biegania – bieg znaleziony przypadkowo udało się zebrać ekipę Alina, Paulina,... [więcej]
Na Bieg Smyka i Bieg Rodzinny BRAK MIEJSC
Na Bieg Smyka i Bieg Rodzinny BRAK MIEJSC. Informujemy, że na Bieg Smyka i Bieg Rodzinny WSZYSTKIE LIMITY MAMY NA FULL zapełnione [więcej]
Wings for Life World Run oczami Bożenki :)
Wings for Life World Run oczami Bożenki :). Uciekanie przed metą już mam za sobą. Droga do Poznania była długa, a do domu tym bardziej, ponieważ [więcej]
Krótki opis 17. Cracovia maratonu autorstwa Marcina
Krótki opis 17. Cracovia maratonu autorstwa Marcina . Po ubiegłorocznym Maratonie w Krakowie i biegu z kontuzją kolana oraz odpuszczeniu planowanego na... [więcej]
Padło na Orlen Warsaw Maraton - relacja Anety
Padło na Orlen Warsaw Maraton - relacja Anety. Kiedy postanowiłam przebiec 3 Maraton w swoim życiu - padło na Orlen Warsaw Maraton, miałam przez... [więcej]
Zbiórka dla Schroniska bezdomnych zwierząt w Sosnowcu
Zbiórka dla Schroniska bezdomnych zwierząt w Sosnowcu. Kochane dzieciaki - w zeszłym roku zapewniliście zwierzakom ze schroniska pełne brzuchy W tym... [więcej]
8 Bieg Smyka
8 Bieg Smyka. Plac Papieski 16.06.2018 [więcej]
ČSOB Bratislava Marathon 2018
ČSOB Bratislava Marathon 2018. Bratysława to piękne miasto, warte zwiedzenia ze względu na ciekawą architekturę, dobry dojazd z... [więcej]
Wyniki i galerie z 5 Harpagańskiej Dychy
Wyniki i galerie z 5 Harpagańskiej Dychy. Przedstawiamy oficjalne wyniki i galerie z biegu na 10km i marszu Nordic Walking w ramach 5... [więcej]
Minęła dłuższa chwila ... ciut odpoczęliśmy
Minęła dłuższa chwila ... ciut odpoczęliśmy. ... ale nie opadły z nas emocje ... te cudowne - unoszące - dające siłę na zaś - że warto ...... [więcej]
HARDCOROWCY - KONKURS DLA WAS!
HARDCOROWCY - KONKURS DLA WAS!. SKOK TANDEM z instruktorem od Tajemniczego Sponsora :)
Kto kocha ekstremalne wyczyny ??? Kto... [więcej]
Komu zawiesimy na szyi ...
Komu zawiesimy na szyi .... Komu zawiesimy na szyi ten cudnej urody medal? [więcej]
Grawerowanie medali na mecie
Grawerowanie medali na mecie. Jedną z nowości na naszym biegu będzie możliwość wygrawerowania na medalu imienia, nazwiska oraz... [więcej]
Bieg Śnieżnej Pantery+ Babia Góra
Bieg Śnieżnej Pantery+ Babia Góra. Podobnie jak rok temu w marcu, wybraliśmy się do Zawoi na IV Bieg Śnieżnej Pantery pod hasłem MOC... [więcej]
Trasa 5HD - bieg 10km i NW
Trasa 5HD - bieg 10km i NW. Dziś przyszedł czas na pokazanie Wam trasy - biegu i marszu nordic walking - nowej innej czy... [więcej]
Limit miejsc w 5. Harpagańskiej Dysze wyczerpany
Limit miejsc w 5. Harpagańskiej Dysze wyczerpany. Informujemy, że w dniu dzisiejszym został wyczerpany limit miejsc w 5. Harpagańskiej Dysze w... [więcej]
Mój Bieg wiosenny - 11.03.2018r
Mój Bieg wiosenny - 11.03.2018r. Meta na Stadionie Śląskim - to był magnes, który przyciągnął 3056 osób na dystansie... [więcej]
Projekty koszulki i buffa 5 Harpagańskiej Dychy
Projekty koszulki i buffa 5 Harpagańskiej Dychy. Przedstawiamy wam projekty koszulki i buffa, który każdy z opłaconych zawodników... [więcej]
Zwiastun - 5 Harpagańska dycha - A ty?
Zwiastun - 5 Harpagańska dycha - A ty?. Miejsca bardzo szybko się zapełniają i niektórzy już mocno trenują, aby osiągnąć super... [więcej]
Pomożesz Frankowi i jego Mamie ??? Dołączcie !!!
Pomożesz Frankowi i jego Mamie ??? Dołączcie !!!. "Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i nie przez to, co... [więcej]
DZIĘKUJEMY BARDZOOOOO
DZIĘKUJEMY BARDZOOOOO. Są już wyniki głosowania na maratonach polskich - Harpagańska Dycha wysoko cenioną wśród... [więcej]
Zimowy Janosik Kris
Zimowy Janosik Kris. 5:55... o matko... po co mi to znowu?
Może jeszcze chwilę uda się pospać, te pół... [więcej]
Zmiana wysokości opłaty startowej za 5. Harpagańską Dychę
Zmiana wysokości opłaty startowej za 5. Harpagańską Dychę. Informujemy, że OD DZISIAJ ulega zmianie wysokość opłaty startowej 5. Harpagańskiej Dychy. W... [więcej]
Nasze Maryny i dzielne Janosiki - relacja Isabeli z Zimowego Janosika 2018
Nasze Maryny i dzielne Janosiki - relacja Isabeli z Zimowego Janosika 2018. Zaczyna się piękny czas, czas na bieganie i to nie byle jakie –bo bieganie ULTRA! Początki... [więcej]
Prezentacja medalu wręczanego na mecie piątej Harpagańskiej Dychy
Prezentacja medalu wręczanego na mecie piątej Harpagańskiej Dychy. Do piątej Harpagańskiej Dychy został już tylko miesiąc, a nawet mniej bo zostało tylko 29 dni ...... [więcej]
Trening górski z Marcinem Świercem
Trening górski z Marcinem Świercem. Ciekawa środa z Mistrzem Polski w Ultramaratonie Górskim Marcinem Świercem. Czwórka... [więcej]
Nowość - 5. Harpagańska Dycha - klasyfikacja - DRUŻYNÓWKI
Nowość - 5. Harpagańska Dycha - klasyfikacja - DRUŻYNÓWKI. Lista zawodników się powiększa - hurrra !!! a na niej widzimy zapisanych zawodników... [więcej]
Limit na Nordic Walking - WYCZERPANY !!!
Limit na Nordic Walking - WYCZERPANY !!!. Informujemy, że limit miejsc na marsz Nordic Walking został wyczerpany. Lista startowa pełna -... [więcej]
WAŻNA informacja dla zawodników Marszu Nordic Walking
WAŻNA informacja dla zawodników Marszu Nordic Walking. WAŻNA informacja lista zawodników Marszu Nordic Walking rośnie i rośnie ... przypominamy -... [więcej]
5. HARPAGAŃSKA DYCHA w Sosnowcu
5. HARPAGAŃSKA DYCHA w Sosnowcu. Wreszcie nadszedł moment, na który długo oczekiwaliśmy my i pewnie większość z WAS - co... [więcej]
Altus Cup Mistrzostwa Polski Weteranów w biegu po schodach, czyli bieg na dystansie 33 pięter
Altus Cup Mistrzostwa Polski Weteranów w biegu po schodach, czyli bieg na dystansie 33 pięter. Czy biegi górskie mogą odbywać się w mieście ? Pewnie, że tak. Mogą nawet odbywać się w... [więcej]

7 Harpagańska Dycha - 22 marca 2020

Organizatorzy

Sponsorzy

Patronat medialny